Fundacja rodzinna na zakręcie. Co zmienić, zanim będzie za późno?
Miała chronić firmy i rodzinny majątek, dziś budzi polityczne emocje i podatkowe kontrowersje. Eksperci przekonują, że fundacja rodzinna wymaga zmian, ale jej osłabienie byłoby ciosem dla polskiego biznesu.
null
Fundacja rodzinna miała być odpowiedzią na jedno z największych wyzwań dojrzewającej polskiej gospodarki – sukcesję w firmach budowanych od początku trans- formacji ustrojowej. Dziś, niespełna trzy lata po wejściu w życie ustawy, sama staje się przedmiotem coraz ostrzejszego sporu. Wokół tej instytucji narastają polityczne emocje, pojawiają się zarzuty o nadużycia podatkowe, a rząd zapowiada przegląd przepisów.
Uczestnicy debaty poświęconej przyszłości fundacji rodzinnych przekonywali jednak zgodnie: korekty są potrzebne, lecz podważanie całej konstrukcji byłoby błędem, który może osłabić polską przedsiębiorczość i utrudnić budowę rodzimego kapitału.
null
Między sukcesją a politycznym sporem
null
Punktem wyjścia do dyskusji stały się narastające zarzuty polityczne wobec fundacji rodzinnych. Prowadząca debatę Ewa Szadkowska, zastępczyni redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefowa działu Prawo, przywołała publiczne wypowiedzi przedstawicieli obozu rządzącego, według których fundacja rodzinna ma być „rajem podatkowym dla najbogatszych” i narzędziem do ukrywania majątków.
W odpowiedzi Marian Popinigis, anioł biznesu, i wieloletni przedsiębiorca, nie krył, że tego typu narracje mają niewiele wspólnego z rzeczywistością gospodarczą. – „Instytucja, która została stworzona po to, żeby w Polsce...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)