Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Mój mąż był spełniony

09 maja 2026 | Plus Minus | rp.pl
Benefis Andrzeja Wajdy, Polskie Radio Program III (26.05.2011). Z Andrzejem Wajdą – Krystyna Zachwatowicz-Wajda
autor zdjęcia: Mieczysław Wlodarski/REPORTER
źródło: Rzeczpospolita
Benefis Andrzeja Wajdy, Polskie Radio Program III (26.05.2011). Z Andrzejem Wajdą – Krystyna Zachwatowicz-Wajda

Kiedy Andrzej zaczął chorować na wrzód dwunastnicy, lekarz powiedział mu: „Albo pan będzie czytał recenzje albo będzie robił filmy”. I on przestał sięgać po recenzje. Nie czytał ani złych, ani dobrych. Rozmowa z KrystynĄ Zachwatowicz-Wajda, scenagrafką, aktorką

null

43 lata była pani żoną Andrzeja Wajdy. Dziś, gdy myśli pani o mężu, co przychodzi pani najczęściej do głowy?

Wie pani, jak ktoś mnie pyta o Andrzeja, to wyciągam z pamięci różne zdarzenia i opowiadam. Ale jak jestem sama, mam takie poczucie ogromnego braku. Jakby ktoś mi zabrał wszystko, co było najważniejsze.

Poznali się państwo w krakowskim Starym Teatrze, gdy projektowała pani kostiumy do „Biesów”, które Andrzej Wajda wystawiał w 1971 r.

To był przypadek. Andrzej chciał wszystko w tym spektaklu zrobić sam. Zanim skończył w łódzkiej szkole reżyserię, studiował przecież w Akademii Sztuk Pięknych. Miał świetne pomysły na dekoracje, na światło. Kostiumy chciał dobrać z magazynów. Ale to była olbrzymia praca. Andrzej przenosił na scenę adaptację zrobioną we Francji przez Alberta Camusa. Musiał sporo w niej przerabiać, bo jednak punkt widzenia Francuza i Polaka jest inny. To mu zabierało bardzo dużo czasu, więc nie mógł już panować nad wszystkim. Piotr Skrzynecki, z którym się przyjaźniliśmy, zaproponował mu mnie. Zgodziłam się natychmiast. To było marzenie. „Biesy” zostały świetnie przyjęte, a nam bardzo dobrze się razem pracowało. Zrozumieliśmy, że się ze sobą zgadzamy, nadajemy na tych samych falach, nie ma między nami żadnych nieporozumień. No i tak to się zaczęło.

Miała pani za sobą lata...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13473

Wydanie: 13473

Zamów abonament