Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Mój mąż był spełniony

09 maja 2026 | Plus Minus | rp.pl

Kiedy Andrzej zaczął chorować na wrzód dwunastnicy, lekarz powiedział mu: „Albo pan będzie czytał recenzje albo będzie robił filmy”. I on przestał sięgać po recenzje. Nie czytał ani złych, ani dobrych. Rozmowa z KrystynĄ Zachwatowicz-Wajda, scenagrafką, aktorką

43 lata była pani żoną Andrzeja Wajdy. Dziś, gdy myśli pani o mężu, co przychodzi pani najczęściej do głowy?

Wie pani, jak ktoś mnie pyta o Andrzeja, to wyciągam z pamięci różne zdarzenia i opowiadam. Ale jak jestem sama, mam takie poczucie ogromnego braku. Jakby ktoś mi zabrał wszystko, co było najważniejsze.

Poznali się państwo w krakowskim Starym Teatrze, gdy projektowała pani kostiumy do „Biesów”, które Andrzej Wajda wystawiał w 1971 r.

To był przypadek. Andrzej chciał wszystko w tym spektaklu zrobić sam. Zanim skończył w łódzkiej szkole reżyserię, studiował przecież w Akademii Sztuk Pięknych. Miał świetne pomysły na dekoracje, na światło. Kostiumy chciał dobrać z magazynów. Ale to była olbrzymia praca. Andrzej przenosił na scenę adaptację zrobioną we Francji przez Alberta Camusa. Musiał sporo w niej przerabiać, bo jednak punkt widzenia Francuza i Polaka jest inny. To mu zabierało bardzo dużo czasu, więc nie mógł już panować nad wszystkim. Piotr Skrzynecki, z którym się przyjaźniliśmy, zaproponował mu mnie. Zgodziłam się natychmiast. To było marzenie. „Biesy” zostały świetnie przyjęte, a nam bardzo dobrze się razem pracowało. Zrozumieliśmy, że się ze sobą zgadzamy, nadajemy na tych samych falach, nie ma między nami żadnych nieporozumień. No i tak to się zaczęło.

Miała pani za sobą lata występów w „Piwnicy pod Baranami”. Dzisiaj...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13473

Wydanie: 13473

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij