Nawrocki pokazał wyborcom prawicy, że ich rozumie
Wołodymyr Zełenski szkodzi relacjom polsko- -ukraińskim i zachowuje się niesprawiedliwie wobec jednego z najbliższych sojuszników Ukrainy, gloryfikując sprawców ludobójstwa z UPA. A jednocześnie pozwala Karolowi Nawrockiemu wystąpić w roli lidera nowej, już trochę postpisowskiej prawicy.
Karol Nawrocki zapowiadając wystąpienie z wnioskiem o odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu, powołał się na „apel narodu polskiego i posła Grzegorza Płaczka”, czyli szefa klubu Konfederacji.
Ten ostatni rzeczywiście skierował do prezydenta apel o odebranie orderu Zełenskiemu za to, że ten nadał honorowe imię „Bohaterów UPA” Centrum Operacji Specjalnych „Północ”. Ale krytycznie o tej decyzji wypowiadał się również m.in. kandydat PiS na prezydenta Przemysław Czarnek. Ba, ten ostatni poszedł nawet dalej niż Płaczek, bo zasugerował, że „Polska powinna przejść od dyplomatycznych komunikatów do realnych działań politycznych i konsekwencji w relacjach bilateralnych z ograniczeniem wsparcia włącznie”. A mimo to Nawrocki, pytany o całą sprawę, o Czarnku się nawet nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)