Czy to kanclerz do wymiany
Szef niemieckiego rządu traci w sondażach. Jego obóz polityczny przegrywa w nich ze skrajnie prawicową AfD. To stawia pod znakiem zapytania nie tylko trwałość koalicji, ale i polityczne losy lidera CDU/CSU.
„Kanzlertausch”, czyli wymiana kanclerza, jest od kilku dni gorącym tematem niemieckich mediów. Ich zdaniem w CDU rośnie niezadowolenie z powodu niskich ocen szefa rządu federalnego i obawa przed utratą władzy. Friedricha Merza miałby zastąpić energiczny premier Nadrenii Północnej-Westfalii, najludniejszego landu Niemiec, Hendrik Wüst (CDU).
Nowa twarz w urzędzie kanclerskim miałaby odwrócić tendencję spadkową nie tylko od notowań partii, ale i ułatwić wprowadzenie niepopularnych, a koniecznych reform.
Granice państwa opiekuńczego
Taka operacja byłaby zgodna z konstytucją. Ale zdaniem większości obserwatorów jest obecnie nierealna. Panuje przekonanie, że jedynie konsekwentna polityka reform może wyprowadzić Niemcy ze ślepego zaułka, w którym obecnie się znalazły. I to po raz drugi w swej niedawnej historii. Ćwierć wieku temu kanclerzowi Gerhardowi Schröderowi (SPD) udało się przeforsować Agendę 2010, czyli pakiet wysoce niepopularnych reform rynku pracy. Terapia okazała się skuteczna i Niemcy przestały być nazywane chorym człowiekiem Europy.
– W następnych latach, za czasów Angeli Merkel wszystko toczyło się własnym torem i w przekonaniu...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
