Nie ma dziś obszaru medycyny wolnego od pseudoterapii
Część pacjentów rezygnuje z leczenia, wierząc, że pseudoterapia może zastąpić medycynę. Najgroźniejsze sytuacje dotyczą pacjentów będących na granicy życia i śmierci – mówi Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta.
Lex szarlatan to wystarczające narzędzie, aby ukrócić pseudomedyczne praktyki?
Na obecną chwilę to najlepsze możliwe rozwiązanie, jakie można było zaproponować, aby poradzić sobie z gigantycznym problemem narastającej szarlatanerii. Oczywiście, jak każdy akt prawny, ta ustawa będzie musiała zderzyć się z praktyką. Nie da się przewidzieć wszystkich sytuacji, które pojawią się po jej wejściu w życie, dlatego zakładamy, że w zależności od doświadczeń może wymagać dalszych nowelizacji. Natomiast dziś uważam, że proponowane mechanizmy są wystarczające i jeśli Rzecznik Praw Pacjenta je otrzyma, będą skutecznie wykorzystywane do ochrony pacjentów.
Jak obecnie wygląda skala pseudomedycznych usług w Polsce?
Jest trudna do oszacowania, bo nie ma szerokich badań w tym zakresie, a samo zjawisko nie jest rejestrowane. Nikt przecież nie ogłasza się jako szarlatan czy oszust medyczny. Nasze szacunki są jednak takie, że skala problemu jest duża i stale narasta. Mówimy o osobach, które bardzo świadomie i profesjonalnie wykorzystują media społecznościowe, potrafią budować zasięgi i stosować zaawansowane techniki manipulacji. Przykładem jest sprawa Oskara D., który miał łącznie kilkaset tysięcy obserwujących. To pokazuje, że mamy do czynienia ze zjawiskiem o realnie szerokim zasięgu. Szacujemy,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)