Alarmujący raport o długu publicznym
Polska niebawem może być przymuszona do zaciskania pasa z powodu przekroczenia krajowych progów ostrożnościowych długu. Następny rząd będzie musiał przeprowadzić niepopularne reformy.
– To naprawdę ostatni dzwonek, sytuacja zaczyna wyglądać groźnie – mówi dr Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, a także jeden z autorów najnowszej edycji raportu „Zagrożenia nadmiernego długu publicznego”, przygotowanego przez ekspertów Instytutu Odpowiedzialnych Finansów, Instytut Finansów Publicznych oraz Fundacji Przyjazny Kraj. „Rzeczpospolita” poznała dokument jako pierwsza.
Mimo objęcia Polski unijną procedurą nadmiernego deficytu dwa lata temu, nasz deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych rośnie. W 2025 r. sięgnął 7,3 proc. PKB, powyżej prognoz. W ostatnich 30 latach wyższy był tylko raz: w 2010 r. wyniósł 7,4 proc. PKB. Wówczas jednak – jak piszą autorzy raportu (oprócz Koteckiego to też Paweł Wojciechowski, prezes Instytutu Finansów Publicznych, oraz Marek Skawiński, główny analityk XYZ, wcześniej związany z Ministerstwem Finansów) – zmagaliśmy się ze skutkami kryzysu finansowego, po którym nastąpił kryzys zadłużeniowy w strefie euro.
O krok od progu ostrożnościowego
Zgodnie z prognozami rządu, w tym roku deficyt wreszcie ma spaść, do 6,8 proc. PKB. Byłby to jednak i tak najwyższy poziom w UE – tak wynika m.in. z prognoz Komisji Europejskiej. Wciąż byłby to też poziom odległy od unijnego progu 3 proc. oraz utrzymujący nasz dług publiczny na ścieżce...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
