Milczenie nie wchodzi w grę
Nie wolno milczeć, udawać, że nic się nie dzieje, gdy do polskiej debaty publicznej wprowadza się – i to pod płaszczykiem rzekomego patriotyzmu, a czasem obrony wartości – ordynarny rasizm.
Kontrolę poselską, w której sprawdzone ma być, ilu Ukraińców pracuje w polskich ministerstwach i urzędach, zapowiedział Janusz Kowalski (do niedawna poseł PiS). Po co taka kontrola? Bo przecież miejsca w polskich urzędach mają być zarezerwowane dla etnicznych Polaków, a nie dla obcych. Inni politycy i liderzy opinii przekonują, że zniuansowane (może wyrażone nieszczególnie szczęśliwym porównaniem) podejście do historii UPA, dyskwalifikuje z polskiego rządu, a nawet jest „zdradą narodową”, bo przecież w rządzie mogą być tylko ludzie, którzy zdają egzamin z odpowiednich narracji historycznych i mają glejt wolności od „myślozbrodni”. Tak wygląda obecnie debata publiczna w naszym kraju....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)