Antyukraińska nagonka wymyka się spod kontroli
Raz wznieconej nienawiści do Ukraińców nie da się łatwo zatrzymać.
Polską politykę właśnie opanowała antyukraińska histeria. Fatalna decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, by uhonorować jedną z jednostek specjalnych, która walczy z rosyjskim okupantem, mianem „Bohaterów UPA”, doprowadziła w Polsce do sytuacji, w której niedługo ktoś zaproponuje, by Ukraińcy nosili na ramieniu opaski z Tryzubem. Przesadzam? Chyba nie, skoro wpływowy prawicowy poseł domaga się wyrzucenia z całej administracji publicznej zatrudnionych w niej Ukraińców. To pokazuje, że nasza debata ma skłonności do natychmiastowego podpalania się, do popadania w skrajności, do sprowadzania wszystkiego do absurdu.
Oczywiście, praprzyczyną jest tu decyzja prezydenta Zełenskiego. Ale po niej mieliśmy w Polsce manifestowanie oburzenia, a jak pisałem niegdyś w „Plusie Minuse”, „oburzing” staje się naszym sportem narodowym. Zresztą oburzenie to najtwardsza waluta w czasach, gdy debatę dominują platformy mediów społecznościowych. Nie oburzasz się wystarczająco mocno na Zełenskiego? To znaczy, że jesteś zdrajcą. Nie chcesz odebrania mu Orderu Orła Białego? To znak, że plujesz na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)