Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Wydostać się z pętli silnych przeżyć

13 czerwca 2026 | Plus Minus | Aneta Pawłowska-Krać
Uświadomiłam sobie, że rzeczywiście byłam zamrożona w tamtym punkcie. I jak to puściło, nagle wzięłam oddech, w którym mieściło się te dziesięć lat. Jakbym wciągnęła powietrze, które mi uciekło
autor zdjęcia: AdobeStock
źródło: Rzeczpospolita
Uświadomiłam sobie, że rzeczywiście byłam zamrożona w tamtym punkcie. I jak to puściło, nagle wzięłam oddech, w którym mieściło się te dziesięć lat. Jakbym wciągnęła powietrze, które mi uciekło
źródło: Rzeczpospolita

Zaczęło do niej docierać, że nie rozumie wymagań, które jej stawiają. Dlatego nie może ich spełnić. Ale musi sobie jakoś radzić. Z perspektywy czasu wydaje jej się, że była jak ślepiec, który udaje, że widzi, a raczej ukrywa, że nie widzi. I niektórzy nawet mu wierzą.

Grzeczna, cicha dziewczynka. Zawsze z boku, nie przeszkadza. Ciągle rysuje. Mało mówi. Może trochę nieśmiała. Wrażliwa. Marzycielka.

To Marta. Dziecko z wyobraźnią. Odkąd pamięta, najciekawsze historie rozgrywały się w jej głowie. Przed zaśnięciem prosiła mamę o bajkę, ale najpierw przedstawiała jej bohaterów i mówiła, co ma się wydarzyć. Codziennie co innego. Kilka lat później nauczyciele mówili o niej, że na lekcjach jest, ale jakby nieobecna. Tak jest do dziś. Kiedy opowiadała mi swoją historię, była to opowieść o odczuciach, wrażeniach, przeżyciach, załamaniach, wzlotach i upadkach, które efemerycznie unosiły się w przestrzeni pozbawionej czasu i miejsca. Wiele razy dopytywałam o szczegóły, okoliczności, przebieg zdarzeń. Odpowiadało mi nierozumiejące spojrzenie, którym bez słów mówiła, że przecież już wszystko opowiedziała. Wszystko, co ważne. Czyli to, co działo się wewnątrz.

Była mała, gdy odkryła, że chce w życiu „siedzieć i rysować”. Nie zwlekała z wykonaniem planu, rysowała cały czas. Gdy w któreś wakacje dostała poradnik, jak rysować, jej ulubione strony dotyczyły chodu zwierząt. Chyba konia i geparda. Szkicowała to na okrągło. Całe lato. Odgrywała też ten ruch, analizowała go na różne sposoby.

Trochę później z „Teleranka” dowiedziała się, czym jest animacja. Wtedy jej ogólny plan dotyczący rysowania...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13502

Wydanie: 13502

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij