Kiedy większość zamilknie, KO przegra
Koalicja Obywatelska robi wiele, aby na sprawie Szpitala Południowego dużo stracić. Nie jest to jednak prosta gra o sumie zerowej – bo to, co straci KO, wcale nie musi być zyskiem PiS.
Dla Koalicji Obywatelskiej zabójcze politycznie jest nieodparte wrażenie, że za wszystkim, co działo się w Szpitalu Południowym, stała sieć partyjnych zależności sprawiająca, iż pośród równych obywateli równiejsi byli ci z legitymacją Koalicji Obywatelskiej. I to niezależnie od tego, czy mówimy o młodym, ambitnym lekarzu-radnym, który bez specjalizacji nie tylko rządził na SOR stołecznego szpitala i dzielił (przede wszystkim miejsca w „saloniku VIP”), czy też o jego krewnych i znajomych z kręgu Koalicji Obywatelskiej, którzy mogli liczyć na ochronę zdrowia w wydaniu takim, jakie politycy przedstawiają w kampanii wyborczej, a nie tym, które otrzymujemy po wyborach.
Jeszcze bardziej zabójcze są jednak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)