Władza specjalnej troski
Donald Tusk: „Wolne dziennikarstwo i wolne media są nie od tego, żeby polować na opozycję razem z władzą, tylko żeby razem z opozycją patrzeć władzy na ręce. Ja oczekuję od mediów też krytycznego podejścia do rządzących, a nie do opozycji. Demokracja w Polsce jest m.in. dlatego zagrożona, że niezależne media uważają, że dużo łatwiej jest skakać po opozycji niż po władzy”.
Ta wypowiedź sprzed trzech lat raczej nie oddaje już oczekiwań Donalda Tuska wobec mediów, a oddawać przestała w momencie, gdy z fotela lidera opozycji przesiadł się na fotel szefa rządu. Obecna władza bardzo źle znosi kontrolną rolę mediów i kompletnie sobie nie radzi z krytyką – nawet tak uzasadnioną jak ta, która spadła na nią po ujawnieniu afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Politycy Koalicji najwyraźniej sądzą, że „wyzwalając” naród spod rządów PiS zasłużyli na dożywotni immunitet od wszelkiej krytyki i są w szoku, że niektórzy dziennikarze tego immunitetu nie respektują, rozliczając obecną władzę tak samo, jak rozliczali poprzednią. O tym, jak bardzo uprzywilejowana czuje się obecna władza najlepiej świadczy to, że jej jedynym pomysłem na zarządzanie kryzysem, który...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)