Sowiecki system nigdy się nie mylił
Szef tajnej policji Feliks Dzierżyński już w 1924 r. wspominał o wyspie jako przykładzie zasiedlania niezaludnionych obszarów przy użyciu pracy przymusowej. A w 1929 r. Wyspy Sołowieckie uznano za jeden z modeli kształcenia więźniów na porządnych obywateli radzieckich.
Niewielki prom huśta się złowróżbnie. Zbudowano go w latach sześćdziesiątych i czasy świetności ma już za sobą. Fale potężnego Morza Białego z plaskiem uderzają o burty, a metalowy kadłub przyjmuje ciosy z jękiem protestu.
Podróżujemy z Kiemu, miasta w Republice Karelii, na Wyspę Sołowiecką. Jest przedwiośnie, sezon jeszcze się nie rozpoczął i razem z nami płynie tylko paru rosyjskich turystów i kilku robotników, którzy pracują na wyspie przy remoncie monastyru. Znalazło się też miejsce dla mnicha prawosławnego w czarnym habicie. Gdy fale ciskają promem, ciemny obraz na ścianie kołysze się na boki.
Wytężamy wzrok w półmroku, pytając się nawzajem: czy malunek rzeczywiście przedstawia brodatego Feliksa Dzierżyńskiego, założyciela Czeki? To byłoby już trochę zbyt ironiczne na promie pływającym na Sołowki.
Po kilku godzinach w oknie wykwita plama, której nie da się zetrzeć. Wyspa Sołowiecka. Od czasu do czasu znika nam z oczu, ale wciąż rośnie, aż w końcu wypełnia cały horyzont. Główna wyspa wystaje z Morza Białego na północno-zachodnim skraju Rosji, około stu kilometrów od obecnej granicy z Finlandią. Wkrótce dostrzegamy drewnianą przystań i nieliczni podróżni zaczynają się krzątać przy zbieraniu tobołków.
Więźniów schodzących na ląd pozdrawiano niegdyś słowami, w których pobrzmiewała mroczna...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

