Bułhakow może się jeszcze Ukraińcom przydać
Ukraińskie drony aż po Ural, żołnierze UPA na sztandarach. Z polskim papieżem i autorem „Mistrza i Małgorzaty” na horyzoncie.
Piszę ten tekst 10 czerwca – wojna Rosji przeciwko Ukrainie, rozpoczęta 24 lutego 2022 r., trwa już całe 1568 dni, a to oznacza, że od jej początku upłynęło dokładnie tyle samo czasu, ile pomiędzy wybuchem Wielkiej Wojny 28 lipca 1914 r. a zawieszeniem broni na froncie zachodnim, podpisanym w Compiègne 11 listopada 1918 r. Innymi słowy, obecna wojna Rosji przeciwko Ukrainie osiągnęła dziś niebotyczny (a raczej piekielny) pułap całej pierwszej wojny światowej.
Gdy 11 stycznia tego roku zacząłem spisywać ten antywojenny dziennik (tekst jest fragmentem dziennika „Umarli nie piszą historii”, przeredagowanym przez autora na potrzeby publikacji w „Plusie Minusie” – red.), wojna obecna trwała tyle samo dni, ile Wielka Wojna Ojczyźniana, to jest walka Związku Radzieckiego z III Rzeszą od 22 czerwca 1941 do 9 maja 1945 r. To zrównanie wydawało się pięć miesięcy temu najbardziej ponurym symbolem, tyle że dziś mamy do czynienia z faktem jeszcze bardziej przygnębiającym – mimo że wojna ta trwa już tak długo, jak cała pierwsza światowa, jej koniec wcale nie majaczy jeszcze nawet za najbardziej krwawym horyzontem. I dziś wszyscy musimy zadać sobie kolejne fundamentalne pytanie: czy zakończy się ona przed 10 marca 2028 r. – dniem, w którym zrównałaby się – oby nie! – z całą drugą wojną światową w Europie, poczynając od napaści Niemiec na Polskę 1 września 1939 r. do podpisania aktu bezwarunkowej kapitulacji w Berlinie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)