Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Zabójca bez rajtuzów

04 lipca 2026 | Plus Minus | Łukasz Adamski
„Robin Hood: koniec legendy”, reż. Michael Sarnoski, dystr. M2 Films
źródło: Rzeczpospolita
„Robin Hood: koniec legendy”, reż. Michael Sarnoski, dystr. M2 Films

Jestem zmęczony manierą ciągłej dekonstrukcji mitów leżących u podstaw zachodniej kultury, ale „Robin Hood: koniec legendy” przez całkiem mądry morał i wizualne wysmakowanie zrobił na mnie wrażenie.

Jako dzieciak z lat 90. wychowałem się na mistycznym i magicznym brytyjskim serialu „Robin z Sherwood” (1984–86), który bardzo mocno zdefiniował moje spojrzenie na legendę banity ze średniowiecznej Anglii. Do dziś, gdy myślę o mitycznej postaci dobrego złodziejaszka, który okradał bogatych, by pomagać biednym, mam przed oczami Michaela Praeda (Jasona Connery’ego tylko toleruję) z łukiem strzelającym w rytm hipnotyzującej muzyki Clannad.

Kevin Costner, Sean Connery, Russell Crowe, Taron Egerton – i oczywiście Errol Flynn w filmie z 1938 r. – wnieśli różne elementy do popkulturowego umacniania legendy ludowej postaci, która została też wyśmiana w parodii mistrza gatunku Mela Brooksa w „Robin Hood. Faceci w...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13520

Wydanie: 13520

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij