Problem z Trumpem i Białorusią
Nowy rząd Litwy bez skrajnej prawicy. Ale z szefem, który dopuścił się nadużyć, i z naciskami Trumpa na normalizację stosunków z Łukaszenką.
Od ostatnich wyborów do litewskiego Sejmu nie upłynęły nawet dwa lata, a ich zwycięzca, Partia Socjaldemokratyczna, tworzy już trzeci rząd. Nowym premierem, na co już wyraził zgodę prezydent Gitanas Nausėda, będzie Mindaugas Sinkevičius, niegdyś minister gospodarki, a do teraz mer rejonu janowskiego.
Skąd ta zmiana? – To naturalny proces. Na początku maja wybraliśmy nowy zarząd, mamy nowego przewodniczącego, który zostaje szefem rządu – mówi „Rzeczpospolitej” Robert Duchniewicz, który od dwóch miesięcy jest pierwszym zastępcą Sinkevičiusa w Partii Socjaldemokratycznej. To mer rejonu wileńskiego (nie obejmuje stolicy) oraz najważniejszy Polak w litewskiej polityce.
Przy poprzedniej wymianie premiera, prawie rok temu, Duchniewicz był jednym z faworytów. Ale wolał zostać w rejonie wileńskim. – Moja sytuacja się nie zmieniła, nadal jestem merem i mam tu zadania do wypełnienia– podkreśla Duchniewicz, dodając, że ma dopiero 34 lata i „może w przyszłości powalczy” o stanowisko premiera.
Zmiany w rządzie
Koledzy partyjni chwalą Sinkevičiusa, ale w Wilnie słyszę, że to kontrowersyjny polityk, bohater skandali z rejonu janowskiego. Dopuścił się tam naruszenia zasad etyki służbowej, kupując telewizor czy telefon komórkowy za publiczne pieniądze. Polityczna kara zakazu ubiegania się o stanowiska właśnie wygasła, a sąd go wcześniej uniewinnił. Ale...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
