Unijna perspektywa Kijowa odpływa, a gospodarka jest zależna od pomocy
Ukraińska armia zadaje bolesne ciosy Rosji, a prezydent Zełenski ostro gra na arenie międzynarodowej. To jednak nie zmienia faktu, że z obecnym modelem gospodarczym kraj nie ma wielkich szans na wejście do UE i powrót uchodźców.
Ukraina wyraźnie poczuła się pewniej na arenie międzynarodowej. Uznała, że może iść na „zwarcie” z Polską, a jednocześnie groziła Białorusi działaniami zbrojnymi oraz zwiększyła presję na Rosję, skutecznie atakując dronami rosyjskie rafinerie. Jej ataki doprowadziły do poważnych niedoborów paliwa w Rosji, a także poważnie zagroziły transportowi ludzi i towarów na Krym.
Z drugiej strony jednak, Ukraina znów zaczęła tracić teren w Donbasie na rzecz Rosji. Ukraińskie siły zbrojne mają problem z uzupełnieniami, a społeczeństwo jest coraz bardziej zmęczone wojną. Wizerunek ekipy prezydenta Wołodymyra Zełenskiego poważnie ucierpiał w wyniku afer korupcyjnych związanych z jego najbliższym współpracownikiem Andrijem Jermakiem. Choć Unia Europejska ogłosiła rozpoczęcie rozmów o akcesji Ukrainy, to europejska perspektywa tego kraju wciąż wydaje się odległa. Przyjęcie do UE wymagałoby nie tylko zakończenia (lub przynajmniej zamrożenia) wojny, ale też poważniejszej walki z korupcją i przebudowy oligarchicznego systemu gospodarczego.
Kijów może się chwalić swoimi sukcesami militarnymi, ale jego budżet wciąż jest...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

