Pomniki powracają na amerykańskie skwery
Wojny o pomniki powróciły po sześciu latach. Tym razem batalia toczy się o ich przywrócenie. Szansę ma nie tylko Krzysztof Kolumb.
Tradycjonaliści pozywają władze i prowadzą działania lobbingowe, aby przywrócić pomniki generałów Konfederacji, Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych oraz europejskich odkrywców. Wiele z tych monumentów zniknęło z placów miejskich i innych przestrzeni publicznych podczas protestów przeciwko przemocy policyjnej i rasizmowi, które wybuchły w czasie pandemii po zabójstwie George’a Floyda w 2020 r.
Columbus, stolica stanu Ohio, nazwana na cześć Krzysztofa Kolumba, usunęła wówczas sprzed ratusza mierzący około 6,7 metra wysokości i ważący 3 tony pomnik swojego patrona. Władze miasta uznały, że podarowany w 1955 r. przez partnerskie włoskie miasto Genuę monument zaczął symbolizować „patriarchat, ucisk i podziały”. – Nie będziemy już żyć w cieniu naszej brzydkiej przeszłości – powiedział wtedy burmistrz Andrew Ginther, przedstawiciel Partii Demokratycznej.
Usunięcie pomnika sprzed ratusza zwieńczyło lata debaty nad dziedzictwem patrona, które krytycy wiążą z brutalnym podbojem i podporządkowaniem rdzennych cywilizacji obu Ameryk. W 2018 r. miasto zmieniło nazwę Dnia Kolumba na Dzień Ludów Rdzennych. Park imienia Kolumba został przemianowany na Warren Square Park, od nazwy ulicy Warren, przy której się znajduje. W czerwcu 2020 r. Columbus State Community College też usunął ze swojego kampusu obelisk...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
