Pociągi wielkich prędkości są jak bolidy Formuły 1
Umówiliśmy się z Hitachi na kilka zakresów pracy. Poza udziałem w montażu pociągów wysokich prędkości i serwisowaniem ich przez 30 lat ważny jest dla nas transfer technologii, m.in. spawania aluminium – mówi Krzysztof Zdziarski, prezes Pesy Bydgoszcz.
Dlaczego Pesa planuje budować pociągi wysokich prędkości z Hitachi? To Pesa zapukała do nich?
Hitachi zapukało do nas, chyba na zasadzie rekonesansu. Kupowaliśmy od nich transformatory, projektowane w Łodzi. Dobrze się nam rozmawiało raz, drugi.
Ile trwały te rozmowy?
Pół roku, na początku były kurtuazyjne, potem zastanowiliśmy się nad obszarami współpracy. Nie jesteśmy bezpośrednimi konkurentami, ale mamy swoje ambicje i wnosimy do współpracy rynek i swoich inżynierów. Jestem w Pesie siedem lat i na początku mieliśmy miliard złotych obrotu, a teraz mamy miliard euro, i to zachowując marże. W tym roku przyniesiemy prawie 400 mln zł EBITDA, a siedem lat temu rentowność była ujemna. Myślę, że to przekonało Hitachi do nas. W poniedziałek 15 czerwca złożyliśmy w PKP Intercity wniosek o dopuszczenie do przetargu konsorcjum Pesa-Hitachi. PKP Intercity trzeci raz przedłużyła termin składania zgłoszeń, tym razem do 25 czerwca, ale my jesteśmy gotowi.
Hitachi to nowy partner. Wcześniej Pesa miała nadzieję na współpracę z Talgo. Czy hiszpańska firma to dla Pesy już przeszłość?
W przypadku Talgo mieliśmy nadzieję na zakup tej firmy. Jako właściciel bylibyśmy w innej sytuacji. Hiszpanie nie zgodzili się jednak na nowy akcjonariat...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
