Spójność NATO powinna zostać zachowana na szczycie w Ankarze
Miejmy nadzieję, że prezydent Trump zostanie obłaskawiony działaniami Europejczyków i nie zrobi dużej awantury pokazującej niezadowolenie najważniejszego sojusznika – mówi Justyna Gotkowska, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.
We wtorek rozpoczyna się szczyt NATO w Ankarze. Rok temu na takim spotkaniu w Hadze doszło do przełomowych deklaracji i zobowiązania sojuszników do zwiększenia wydatków na obronność do 5 proc. PKB do 2035 roku. Czego spodziewać się tym razem?
Ten szczyt będzie przede wszystkim bardzo krótki i deklaracja po nim będzie także krótka, a tematy są trzy. Pierwszym jest właśnie realizacja zobowiązań dotyczących wydatków obronnych i zdolności wojskowych, czyli sprawdzenie, czy i jak poszczególne państwa realizowały zobowiązania do wzrostu wydatków w kierunku 3,5 proc. PKB na obronność i 1,5 proc. na cele okołowojskowe. Zostanie najprawdopodobniej przedstawiony raport Sekretarza Generalnego, który pokaże postępy w zakresie zwiększania budżetów obronnych. Państwa członkowskie będą starały się pokazać, że nawet jeśli nie zwiększają wydatków wystarczająco, to jednak wkładają w Sojusz zdolności wojskowe.
Ze strony Amerykanów spodziewam się jednak sporej presji, która już została zapowiedziana przez sekretarza wojny Pete’a Hegsetha, na spotkaniu ministrów obrony NATO 18 czerwca. W swoim przemówieniu polityk pogroził państwom, które nie będą spełniać tych wymagań i zapowiedział, że amerykańska obecność wojskowa w tych krajach może być...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
