„Odyseja” Homera i Nolana
Nowy film Christophera Nolana to filmowe mistrzostwo świata. Kiedy w USA ruszyła przedsprzedaż biletów, strony internetowe się zawiesiły. To będzie zapewne wielki przebój kasowy.
Trzy godziny bez ośmiu minut? Nie wiem, kiedy ten czas projekcji zleciał. Nolan zrobił film fascynujący, który widza całkowicie wciąga i porywa. Potrafił połączyć wielkie sceny bitewne z intymnymi rozmowami, opowieścią o namiętnościach, uczuciach, tęsknotach, niespełnieniach.
Sięgając po poemat Homera przeniósł na ekran historię, w której zmieścił konia trojańskiego i rzeź miasta, dramatyczną opowieść o powrocie Odyseusza do domu i kolejnych przystankach jego podróży – o spotkaniu z jednookim Cyklopem i z Kirke, zamieniającą towarzyszy Odysa w świnie, o zejściu do Hadesu, walce z pieśnią Syren, a wreszcie o spotkaniu z zakochaną w Odyseuszu Kalipso, która przetrzymała go dla siebie przez siedem lat, oferując mu szczęście i narkotyzując kwiatami lotosu.
To właśnie jej Odyseusz opowiada swoją historię, próbując wyciągać z pamięci własne życie i zrozumieć, kim jest.
Jednocześnie Nolan pokazał atmosferę na dworze w Itace, opanowanym przez rozbuchanych, ubiegających się o rękę Penelopy (i władzę) zalotników. Opowiedział o żonie czekającej na męża przez 20 lat i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
