Wciąż jest marna frekwencja na walnych zgromadzeniach
Liczba członków wielu spółdzielni często odpowiada liczbie mieszkańców małego miasta, ale na walne zgromadzenia przychodzi kilkanaście osób i to nawet tam, gdzie spółdzielcy głośno artykułują swoje niezadowolenie. Wolą to robić na Facebooku niż na walnym.
Parlamentarny zespół ds. spółdzielczości mieszkaniowej zebrał się, by ocenić działanie tzw. małej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która weszła w życie na początku 2026 r. (DzU z 2026 r. poz. 39). Najgłośniejsza zmiana dotyczyła ograniczenia głosowania przez pełnomocników. O jej skutkach dla przebiegu tegorocznych walnych zgromadzeń (WZ) już pisaliśmy na łamach dodatku „Biznes. Bezpieczna firma”.
Nowelizacja objęła też sposób organizacji WZ. Mianowicie wyłączyła stosowanie art. 15zzzr specustawy covidowej, umożliwiającej podejmowanie uchwał przez walne zgromadzenie na piśmie albo przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość.
Chociaż epidemii już dawno nie ma, zdarzały się spółdzielnie, które organizowały WZ tak, jakby była. Głosowało się na nich na piśmie nad uchwałami walnego zgromadzenia, zamiast zwołać je w formie tradycyjnej, czyli stacjonarnie. Spółdzielnie, które korzystały z tej opcji, tłumaczyły, że jest to wygodne dla ich członków. Można było przyjść w dowolnym momencie i zagłosować, zamiast tracić wiele godzin, a czasem dni, siedząc na walnym zgromadzeniu.
Krytyka rozwiązań ustawy covidowej…
Nie wszystkim jednak ta formuła odpowiadała. Przeciwnicy zarzucali jej, że uniemożliwia przeprowadzenie dyskusji nad...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)