Nie cieszmy się z rozpadu PiS-u
Można kochać PiS aż tak bardzo, że chciałoby się widzieć – jak minister Radosław Sikorski – co najmniej dwa ugrupowania zażarcie walczące w wyborach i wzajemnie opluwające się w Sejmie. Przystępuję więc do tego koncertu wyznań miłosnych, bo życzę PiS-owi tego samego, co były minister obrony narodowej z ramienia PiS.
Partia polityczna to nie tylko instytucja, ale przede wszystkim jej elektorat. Kiedy PiS powstał i doszedł do władzy, był partią umiarkowanej prawicy: konserwatywną obyczajowo, ale otwartą na postęp gospodarczy i współpracę europejską.
Opowiedzenie się za przystąpieniem Polski do UE było oczywistością, zwłaszcza z poparciem Jana Pawła II. Był tam także nurt nacjonalistyczny, ale nie on nadawał ton. Dopiero...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)