PFR nie ma pierwszeństwa przed innymi wierzycielami
Sąd okręgowy oddalił powództwo Polskiego Funduszu Rozwoju o zwrot dotacji wypłaconej przedsiębiorcy w ramach tarczy finansowej. Powody? Wierzytelność była objęta układem, a żądanie zwrotu całej kwoty tylko z powodu uchybienia formalnego stanowiło nadużycie prawa.
Świadczenia covidowe wypłacane dla małych i średnich przedsiębiorstw w okresie pandemii pomogły przetrwać na rynku tysiącom podmiotów, które straciły możliwość funkcjonowania w czasie trwania lockdownu.
Istotą Tarczy Finansowej 1.0 było to, że skorzystanie z subwencji udzielanej przez Polski Fundusz Rozwoju odbywało się szybko, przeważnie w ciągu 1-2 dni od złożenia przez przedsiębiorcę wniosku. Nie trzeba było przedstawiać dodatkowych zaświadczeń, dokumentów czy załączników, ponieważ weryfikacja przedsiębiorców była przeprowadzona automatycznie w ograniczonym zakresie za pomocą systemów informatycznych.
O ile wówczas najważniejszą kwestią było ratowanie gospodarki poprzez jak najszybszą realizację transferów pieniężnych, to później przyszedł czas na dokładniejsze sprawdzenie zasadności wypłaconych środków. W efekcie PFR żąda teraz ich zwrotu. W opinii przedsiębiorców często są to żądania niezasadne, więc sprawy trafiają do sądów.
Jedna z takich spraw, którą rozpoznawał Sąd Okręgowy w Białymstoku, dotyczyła spółki z Podlasia, specjalizującej się m.in. w pośrednictwie w handlu płodami rolnymi, transporcie czy diagnostyce samochodowej, od której PFR zażądał zwrotu 122 tys. zł. Zgodnie z umową PFR ma prawo do wypowiedzenia umowy subwencji finansowej w trybie natychmiastowym, m.in. w przypadku faktycznego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)