Na zakupach w Chinach można stracić podwójnie
3 euro od przesyłki z Chin, naliczane od każdej pozycji towarowej, nie wróci do kupującego, jeśli postanowi on odesłać produkty. Dlatego nie dziwi dwucyfrowy spadek liczby paczek z Chin.
Miliony Polaków kupujących na chińskich platformach internetowych, takich jak Temu, Shein czy AliExpress, muszą od 1 lipca płacić dodatkowe 3 euro od każdej kategorii produktów. Dotychczas wszystkie przesyłki do 150 euro były z ceł zwolnione, dlatego nowe regulacje to spora zmiana. – Zrobiłam na Temu zakupy za 140 zł, ale okazało się, że opłaty celne wyniosą ponad 80 zł, dlatego zrezygnowałam – mówi nam Beata, dotąd regularnie kupująca na chińskich serwisach z powodu niskich cen.
Nowa opłata celna trzy euro doliczana jest teraz zwykle przez platformę e-handlu przy podsumowaniu wartości zakupów. Z opłaty rozlicza się potem sprzedawca, platforma albo ich przedstawiciel zgłaszający przesyłkę do odprawy.
Ważny szczegół: w nowych opłatach nie chodzi o trzy euro za całą paczkę czy za każdą sztukę. Dwie identyczne czapki mogą stanowić jedną pozycję i jedną należność, ale czapka, okulary i butelka to już trzy pozycje, czyli łącznie dziewięć euro cła. Dlatego jeśli ktoś kupował wiele tanich, ale różnych towarów, to koszty znacznie wzrosły. W efekcie, jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, od początku lipca wielu operatorów logistycznych notuje dwucyfrowe spadki liczby paczek z Chin.
Cło nie wróci w razie zwrotu
W związku z tym, że opłatę od przesyłek rozlicza sprzedawca, platforma e-handlu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
