Bez emocji o wsparciu dla artystów
Chciałbym, by kultura w Polsce była, w relacji do naszych możliwości, szczodrze finansowana. Jednak regulacje dotyczące wsparcia artystów powinny zostać jeszcze raz przemyślane – pisze ekonomista.
Wspieranie kultury jest działaniem naturalnym. Dzięki niej jesteśmy ludźmi. Ważne jest, by robić to w sensowny sposób, bo – jak wiadomo – „dobrymi chęciami piekło brukowane”. Nie wystarczy więc dobrze chcieć, ale trzeba jeszcze dobrze zrobić.
Dyskusja na temat projektu mającego wspierać uczestnictwo artystów w systemie ubezpieczeń społecznych jest prowadzona w sposób, który nie przybliża nas do sensownych rozwiązań. Zarówno argumenty „za”, opierające się na odmienianej przez wszystkie przypadki specyfice zajęć artystycznych, jak i argumenty „przeciw”, opierające się na negowaniu – czasem grubiańskim – wartości twórczości artystycznej, prowadzą na manowce. I dodatkowo podgrzewają atmosferę, co przenosi wszystko w sferę raczej polityki niż merytorycznej dyskusji.
Wiele złego dla jakości dyskusji robi też nabijanie klikalności newsami o tym, jak małą emeryturę dostaje ta czy inna znana twarz. Taka pogoń mediów za klikalnością jest żenująca, ale nie ma na szczęście nic wspólnego z omawianym projektem.
Zasady wsparcia muszą być przejrzyste
System ubezpieczeń społecznych powinien być jednolity i traktować wszystkich tak samo. Jako społeczeństwo możemy jednak zdecydować, czy chcemy dodatkowo finansować jakieś jego rozszerzenia, takie jak np. dopłacanie do składek niektórych artystów. Żeby...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
