Reaktywacja upiorów przeszłości
Czescy komentatorzy z zaskoczeniem, a nawet przerażeniem obserwują spory polsko-ukraińskie. W tamtejszej debacie publicznej przewija się chęć podjęcia przez Pragę roli mediatora i traktowania za wzór wypracowanego modelu relacji czesko-niemieckich.
Dużo, może w niektórych przypadkach aż za dużo, powiedziano o napięciach polsko-ukraińskich na tle odniesień do historii. Ciekawe, że wpisują się one w podobne problemy, które w ostatnich miesiącach wypłynęły na powierzchnię – bardziej lub mniej spodziewanie – w innych relacjach sąsiedzkich w naszym regionie. Wszak historia Czechów i Niemców (ale też np. Słowaków i Węgrów) bywała bliska, ale też pełna animozji, które, jak się okazuje, jeszcze do historii zupełnie nie przeszły.
Brno, maj 2026 r. Ma miejsce 76. doroczny zjazd SdL – największego ziomkostwa Niemców wypędzonych i przesiedlonych z Czechosłowacji, ich potomków i sympatyków. Pierwszy raz w historii odbywa się poza krajami niemieckojęzycznymi. Zapraszające czeskie organizacje trzeciego sektora mówią o szczycie pojednania. Udział bierze ok. 3 tys. osób, ale w innej części miasta podobna liczba protestuje przeciw organizacji zjazdu.
Miesiąc wcześniej do stolicy Moraw przybywa Tomio Okamura, przewodniczący Izby Poselskiej i szef ksenofobicznej, wchodzącej w skład rządu partii SPD. Mówi, że to „nie do przyjęcia” i „wstyd”, żeby podobne wydarzenie miało miejsce w Czechach. Powstaje list otwarty – podpisany m.in. przez byłego prezydenta Miloša Zemana – ze słowami o „świadomej prowokacji...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)