Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Płynął po falach z ułańską fantazją

01 sierpnia 2026 | Plus Minus | Olgierd Kwiatkowski
Po igrzyskach w Atlancie Mateusz Kusznierewicz zyskał popularność jak Adam Małysz na początku XXI wieku czy Iga Świątek po swoim pierwszym zwycięstwie w Roland Garros
autor zdjęcia: ERIC CABANIS/AFP
źródło: Rzeczpospolita
Po igrzyskach w Atlancie Mateusz Kusznierewicz zyskał popularność jak Adam Małysz na początku XXI wieku czy Iga Świątek po swoim pierwszym zwycięstwie w Roland Garros

30 lat temu, podczas igrzysk w Atlancie, Mateusz Kusznierewicz został na akwenie w Savannah mistrzem olimpijskim w żeglarstwie. To do dziś jeden z najbardziej nieoczekiwanych sukcesów w polskim sporcie.

Na pierwsze zagraniczne regaty, do Lysekil w Szwecji niedaleko Goeteborga, 14-letni Mateusz pojechał z tatą Zbigniewem w 1989 r., kiedy Polacy mogli w końcu swobodnie podróżować do Europy Zachodniej. Zabrali się w tę podróż za jeden uśmiech wysłużonym golfem. Na dachu osadzili maszt i żagiel, a na przyczepie łódkę. Ledwie wrócili, bo pod wpływem ciężaru przednia szyba rozprysła się w drodze do domu.

– Na miejscu w Szwecji wszystko mnie zszokowało, to, jak wyglądały łódki, jak byli ubrani zawodnicy. Kiedy wszedłem do sklepu klubowego, poczułem się niczym w Disneylandzie. Sprzęt był taki nowy, taki piękny, a nas nie było na niego kompletnie stać, bo moi rodzice zarabiali w przeliczeniu na złotówki kilkadziesiąt dolarów miesięcznie. Do restauracji chodziliśmy tylko wtedy, kiedy dostaliśmy od organizatorów vouchery, a tak jedliśmy to, co mama zapakowała nam w wekach w Polsce – opowiada Mateusz Kusznierewicz.

W Polsce był najlepszy, ale w Lysekil zajął odległe miejsce, zobaczył za to, ile mu jeszcze brakuje do świata. Rywale potraktowali go jednak niezwykle serdecznie, pytali o Solidarność, o Lecha Wałęsę, czy nie boją się, że w Polsce znów będzie stan wojenny. Na szczęście nasz kraj wszedł już na ścieżkę gwałtownego rozwoju gospodarczego i społecznego, podobnie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13544

Wydanie: 13544

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij