Ale to już było
Dla fanów serii będzie to typowy rozczarowujący współczesny straszak. Inaczej mówiąc: podrabianiec.
Martwe Zło: Ogień” dołącza do korowodu relatywnie udanych horrorów ostatnich miesięcy, choć – niestety – nie jest kinem tak kompetentnym, jak choćby „Obsesja” czy „Backrooms”. Epatujący okrucieństwem obraz Sebastiena Vanička może się wprawdzie poszczycić serią kreatywnych, zapadających w pamięć scen, ale trudno przymknąć oko na jego problemy, a zestawienie z poprzednią odsłoną serii, „Przebudzeniem” Lee Cronina z 2023 r., również działa na jego niekorzyść.
„Ogień” opowiada historię w pełni niezależną, choć nie brakuje w nim niezobowiązujących nawiązań do filmu Cronina czy szerszej mitologii uniwersum. Próby zbudowania poczucia spójności cyklu są jednak udaremniane przez ton produkcji. Sęk w tym, że Vaniček dał się skusić jednemu z trendów współczesnego kina grozy i sięgnął po ciężkie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
