Turecka gorączka
Mohamed Salah bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów tego lata. Egipcjanin zamienia Liverpool na Trabzonspor. Turcja już oszalała na jego punkcie.
Egipski król wylądował. Na lotnisku w Stambule witały go tysiące kibiców. Były śpiewy, race i fajerwerki, a ochrona miała problemy z zapanowaniem nad tłumem, który przyszedł zobaczyć swojego nowego idola.
– Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek przeżył coś podobnego – opowiadał Salah, ubrany w koszulkę Trabzonsporu.
Jeszcze nie rozegrał ani jednego meczu, a już stał się bohaterem. Tureckie media informują o największym transferze w historii tamtejszego futbolu.
Trudno się dziwić tej euforii, skoro kibice będą mieli okazję oglądać na co dzień piłkarza, który wraz z kolegami z reprezentacji Egiptu na ostatnim mundialu omal nie wyeliminował broniącej tytułu Argentyny z Leo Messim (porażka 2:3 w 1/8 finału). Na własne oczy zobaczą czterokrotnego króla strzelców Premier League, który przez dziewięć lat w Liverpoolu rozegrał prawie 450 meczów, zdobył ponad 250 bramek i zanotował ponad 120 asyst. Wygrał też wszystkie najważniejsze trofea, z Ligą Mistrzów (2019) i mistrzostwem Anglii (2020, 2025) na czele.
Nie będzie szedł sam
W czerwcu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
