Przegrywamy z inwazją mikrowłókien
Produkcja tekstyliów generuje ponad 92 tys. ton mikrowłókien rocznie, z czego dwie trzecie trafia do środowiska. Zmiana procesów produkcji mogłaby ograniczyć to o 95 proc. – twierdzą eksperci.
Organizacja Earth Action w swoim najnowszym raporcie „From Shedding to Solutions” ocenia, że usprawnienie procesów produkcji tekstyliów pozwoliłoby znacząco zmniejszyć zanieczyszczenie środowiska mikrowłóknami.
Nowy raport organizacji Earth Action stanowi „pierwszy globalny, systemowy punkt odniesienia strat i wydostawania się mikrowłókien podczas produkcji tekstyliów, analizując całą ścieżkę od produkcji włókien, przez oczyszczanie ścieków, po utylizację osadów”. Jego autorzy przyjrzeli się uważnie całemu procesowi produkcji i doszli do wniosku, że choć istniejąca infrastruktura ściekowa powstrzymuje przedostawanie się do środowiska ok. 37 proc. mikrowłókien, to większość trafia do wód i gleb, np. w efekcie składowania osadów. Usunięcie ich ze środowiska jest wyjątkowo trudne. Kluczowe jest zatem upewnienie się, że nie trafią do wód.
Jak poprawić produkcję
Do generowania zanieczyszczeń pochodzących z produkcji tkanin i ubrań w największym stopniu przyczyniają się fabryki w Bangladeszu, Pakistanie oraz Chinach, te kraje łącznie odpowiadają za 54 proc. uwalnianych do środowiska mikrowłókien na etapie produkcji. Uwzględniając etap oczyszczania ścieków i gospodarki odpadami, największym zanieczyszczającym jest Bangladesz, odpowiadający za 24 proc....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
