Wyszydzam
Wyszydzam
MACIEJ RYBIńSKI Z BONN
Kiedy moi znajomi dowiadują się, że po 16 latach wracam na stałe do Polski, reagują podobnie, niezależnie od tego, czy są Niemcami, czy Polakami. Reagują zdziwieniem. Niektórzy przerażeniem, tak jakbym wybierał się kibitką na Sybir.
A przecież Polska jest dość normalnym krajem, w którym można żyć i cieszyć się z życia. Polska jest na drugim miejscu po Stanach Zjednoczonych pod względem liczby emigrantów z Niemiec. Oczywiście, są to przeważnie powracający przesiedleńcy, ale jest to powód do dumy.
Oddalenie od Polski, razem z dość fatalnym funkcjonowaniem poczty, powoduje, że różne informacje do mnie nie dochodzą, albo docierają z dużym opóźnieniem. Dopiero teraz otrzymałem "Rzeczpospolitą" z 13 września i z felietonu Stefana Bratkowskiego dowiedziałem się, jaki to też pasztet wpakował nam Sejm do kodeksu karnego, poddając specjalnej ochronie polityków i konstytucyjne organa państwa. To już przerabialiśmy w PRL, gdzie te organa były chronione przed wyszydzaniem i poniżaniem. Szydzić i poniżać można było tylko w drugim obiegu, albo za pomocą aluzji. Przeczytałem tekst Bratkowskiego i zacząłem się zastanawiać, czy jednak nie zostać w RFN. Nie podlegam tutaj polskiej jurysdykcji i mogę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta