Wojsko ratuje
Jestem z Radomia. Na szczęście powódź omija moje miasto. Dlaczego w akcji pomocy i ratowania mienia oraz życia ludzi zagrożonych powodzią nie bierze udziału nasze wojsko? W żadnej relacji nie zauważyłem, by oprócz mieszkańców i strażaków do akcji ratowania ludzi z miejsc zniszczonych, odciętych od świata, wkroczyło wojsko.
Czyżby czekało na rozkaz NATO?
Bogumił Leśniewski, Radom


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)