Informacje
Informacje
Sławomir Popowski: -- Kiedy przysłuchiwałem się niedawnym polskim sporom o to, jak uczcić rocznicę zwycięstwa, kto i gdzie powinien pojechać -- łapałem się na bardzo niemiłym uczuciu: zazdrościłem Rosjanom ich pragmatyzmu i zimnego racjonalizmu w podejściu do własnej polityki zagranicznej. My jesteśmy rozwichrzeni, podzieleni i miotamy się od ściany do ściany. Nieustannie operujemy przymiotnikami i epitetami, podczas gdy Rosjanie potrafią dyskutować o rosyjskich interesach i o rosyjskiej racji stanu niejako w sposób oderwany od dzielących ich różnic politycznych. Oczywiście, że się kłócą i sprzeczają, często bardzo ostro. Ale nigdy nie przekraczają pewnej granicy bezpieczeństwa. W Moskwie działa coś w rodzaju społecznej Rady Bezpieczeństwa, grupującej ekspertów z bardzo różnych opcji politycznych. Stać ich na to, żeby przygotować raz czy dwa razy do roku raport o stanie rosyjskiej polityki zagranicznej, w którym interes państwa zawsze stawiany jest wyżej aniżeli interesy partyjne. Stąd zapewne bierze się opinia, iż tak naprawdę różnice w sposobie widzenia rosyjskiej racji stanu nie są aż tak wielkie, że spory między podstawowymi ugrupowaniami politycznymi w Rosji -- bardziej dotyczą metod aniżeli celów.
Andrzej Drawicz: -- Moim zdaniem jest to dobrodziejstwo inwentarza państwa, które działa na zasadzie ciągłości. Rosja nigdy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)