Kres marzeń o wspólnej władzy
Na klęskę koalicji zanosiło się od rana, bo nocne rozmowy liderów PiS i PO zakończyły się fiaskiem. Ledwie Józef Zych wznowił pierwsze posiedzenie Sejmu, natychmiast - na wniosek Ludwika Dorna z PiS - zarządzono przerwę.
W Sejmie rozeszła się wiadomość, że PiS zaproponowało w nocy Platformie ostatni kompromis - podział spornego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na sprawy wewnętrzne, którymi zarządzałoby PiS, i administrację oddaną we władanie Jana Rokity. Potem potwierdził to oficjalnie Kazimierz Marcinkiewicz. Politycy Platformy wzruszyli ramionami. - To sztuczny podział - komentowała Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Przerwa nie przyniosła żadnych rezultatów, a po jej zakończeniu doszło do konfrontacji. Platforma Obywatelska zgłosiła na marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, doskonale wiedząc, że PiS tę kandydaturę odrzuci. W odpowiedzi na to Ludwik Dorn zgłosił kandydaturę Marka Jurka z PiS.
Karta marszałka- To trudna decyzja ze względu na sytuację polityczną między potencjalnymi koalicjantami - mówił Dorn. - Jednak PO nie odpowiedziała na żadne daleko idące...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)




