Hołowczyc już nie prowadzi, góry ustalają kolejność
Polak zaczął dobrze, ale na koniec dnia spadł na czwarte miejsce
Kto po wtorkowym etapie myślał, że pierwsze spotkanie z Andami było najtrudniejsze, ten mógł się srogo pomylić. Organizatorzy poprowadzili trasę przez góry tak, by uczestnikom jak najbardziej skomplikować przejazd. Czwarty etap z San Juan do Chilecito liczył ponad 700 km, z czego aż 326 km to były odcinki specjalne.
Trasa wiodła głównie przez wyschnięte koryta rzek i kaniony pełne kamieni, a padające przez kilka dni deszcze rozmoczyły teren tam, gdzie nie było skał. Najwyższe...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)