Możemy zarabiać na węglu
Niech każda z węglowych firm wyśle za granicę taki procent swojej produkcji jak my, to nie będziemy mieć w Polsce kryzysu – mówi Barbarze Oksińskiej prezes Kompanii Węglowej.
Rz: Chce pan zamknąć prywatną Bogdankę?
Dlaczego miałbym to robić? To dobra kopalnia i jest potrzebna na polskim rynku. Dziwię się tylko, dlaczego zarząd Bogdanki tak agresywnie atakuje Kompanię Węglową. Ja zarządzam Kompanią tak, jakby to była prywatna firma. Nikt mi z góry niczego nie narzuca – robię wszystko, by ratować jej płynność finansową. To jest mój obowiązek.
Wyprzedając zwały po bardzo niskich cenach, dołuje pan ceny węgla, co nie tylko ma negatywny wpływ na Bogdankę, ale też wcześniej czy później odbije się czkawką także samej Kompanii.
Gdy obejmowałem stanowisko prezesa KW, stan zapasów węgla na naszych zwałach sięgał 20 proc. rocznej produkcji. To jest niedopuszczalne. Zapasy rosły z kwartału na kwartał i powodowały, że cały kryzys w branży w praktyce skumulował się wyłącznie w KW. Ja jedynie obnażyłem ten kryzys, wypuszczając na rynek węgiel ze zwałów po takiej cenie, po jakiej odbiorcy byli w stanie go kupić. Ale te działania, związane z wyprzedażą zwałów powinny być podejmowane wcześniej, wówczas nie miałyby tak gwałtownego przełożenia na rynek.
Rzeczywistość wygląda jednak tak, że KW kontynuuje działalność w nierentownych kopalniach, zmuszając rentowne spółki do ograniczenia wydobycia i cięcia zatrudnienia.
Nie można mieć do mnie pretensji, że psuję rynek, bo rynek...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta