Kurdowie pod patronatem Moskwy
Bez stabilności Turcji nie ma rozwiązania kryzysu migracyjnego.
Turecki rząd nie czekał długo z odwetem za środowy zamach w Ankarze, w którym zginęło 26 żołnierzy oraz dwóch cywilów. Już w nocy z środy na czwartek lotnictwo zbombardowało cele wyjętej spod prawa Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) na północy Iraku, gdzie zginąć miało kilkudziesięciu bojowników kurdyjskich. Odpowiedź PKK była natychmiastowa.
W pobliżu Diyarbakir wyleciał w powietrze pojazd opancerzony tureckiej armii i zginęło sześciu żołnierzy. W regionie południowo-wschodniej Turcji od kilku miesięcy trwa prawdziwa wojna domowa. Jak twierdzą przedstawiciele Kurdów, śmierć poniosło tam kilkuset cywilów, zwłaszcza w Diyarbakir, Cizre, Silopi i Nusaybin.
– Wraz z tego rodzaju...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
