Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Memento mori

04 lutego 2017 | Plus Minus | Krzysztof Kowalski
źródło: 123RF

Żyć wiecznie, w ciele skomponowanym według własnych upodobań – taką nadzieję mogą żywić czytelnicy artykułów i audycji radiowych i telewizyjnych popularyzujących osiągnięcia nauki. Jeśli to nie jest futurologiczna utopia, czy to oznacza koniec człowieczeństwa w takim kształcie, jaki znamy?

A zatem śmierć – powiada Epikur – najstraszniejsze z nieszczęść, wcale nas nie dotyczy, bo gdy istniejemy, śmierć jest nieobecna, a gdy tylko śmierć się pojawi, wtedy nas już nie ma". Może i tak, lecz na obojętność wobec śmierci stać naprawdę jedynie nielicznych. Obojętność wobec śmierci jest w gruncie rzeczy wręcz nieludzka – w tym sensie, że ekstremalnie rzadko spotykana. Przy czym nie chodzi o życie wieczne w zaświatach, lecz o wieczne trwanie tu, na ziemskim padole.

Ludzie roili o tym od początku świata. „Proś, o co chcesz, otrzymasz wszystko prócz nieśmiertelności" – obiecał Hermes Pitagorasowi. Achilles wykąpany w niemowlęctwie w cudownym źródle, wychodził bez draśnięcia z każdej bitwy, zginął trafiony strzałą w piętę, jedyne miejsce niepoddane czarodziejskiej impregnacji. Gilgamesz dotarł do podziemi, już miał w ręku ziele nieśmiertelności, już z nim wracał, gdy znużonego zmożył go sen, a wąż skradł mu bezcenną gałązkę. „Łazarzu, ja ci mówię: wstań!". I stał się cud, Łazarz wstał, odszedł, żył do lat sędziwych, a potem umarł, jak wszyscy. Ts'in Szy huang-ti, słynny Pierwszy Cesarz Chin (III wiek p.n.e.) wykładał ogromne sumy na alchemików i mędrców w nadziei, że sporządzą eliksir nieśmiertelności, nie sporządzili. Najbliżej upragnionego celu byli prarodzice, Adam i Ewa, wręcz zaczynali od nieśmiertelności, a jednak nie uniknęli ludzkiego losu.

I tak jest zawsze we...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 10667

Wydanie: 10667

Zamów abonament