PiS wzmocnił społeczną legitymację
Zmiany polityczne zajdą tylko, gdy dojdzie do silnego tąpnięcia gospodarczego – mówi prof. Rafał Chwedoruk, politolog.
Co mijający rok mówi o polskiej klasie politycznej?
Potwierdziło się to, co wiadomo od dawna, obie strony sporu pokazały swoje mocne i słabe strony. Prawo i Sprawiedliwość wzmocniło społeczną legitymację, pozyskując kolejnych wyborców, zajęło większość społecznego centrum, utrzymało kluczową na drodze do centrum zdolność samoograniczania się, zarazem wciąż borykało się z problemami kadr na różnych szczeblach. Opozycja pozostała w kręgu wyborców z dominującą pozycją miejskiej klasy średniej, która karnie stawia się przy urnach, ale nie wypracowała drogi do centrum, a przynajmniej do ograniczenia jego mobilizacji przez PiS. Po czterech latach zamieszania, prób wewnętrznych rewolucji okazało się, że realnie wśród opozycji istnieją PO, SLD i PSL, a więc nihil novi.
PiS przegrał Senat, nie zdobył też tak dużej przewagi w Sejmie, a koalicjanci Jarosława Kaczyńskiego umacniają się. Władza potyka się też o Mariana Banasia i rosnące ceny. Czy PiS słabnie?
Trudno mówić o słabnięciu, lepsze określenie obecnej sytuacji to pat. PiS, silny społecznym poparciem, osłabił polityczne podstawy swoich rządów, co było efektem paradoksu – w sytuacji wejścia do Sejmu wszystkich startujących partii model d'Hondta nie działał standardowo. Problemem PiS jest przede wszystkim nikła przewaga...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
