Sportowe pocieszenie na sylwestrową noc
Kiedy ponad 55 lat temu letnie igrzyska pierwszy raz odbywały się poza światem zachodnim, padało pytanie: czy Japończycy naprawdę rozumieją, o co nam chodzi z tym olimpizmem i fair play?
Sportowi intelektualiści podkreślali, że idee barona Pierre'a de Coubertin nie mają wiele wspólnego z japońską kulturą, że gospodarzom igrzysk dużo bliższy niż święte księgi olimpizmu jest samurajski kodeks. Działo się to wprawdzie w czasach, gdy japońskie dziewczęta farbowały już włosy na blond i wiele z nich marzyło o wyprostowaniu skośnych oczu, ale nie zmieniało to faktu, że igrzyska wysłano na łono zupełnie innej kultury.
Została po nich gospodarzom jedna sportowa trauma. Aby zrobić im przyjemność, do programu igrzysk wprowadzono wówczas judo i w królewskiej kategorii...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)