Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Potem wybuchła nienawiść

10 lutego 2024 | Plus Minus | Maria Ressa
Brutalna kampania antynarkotykowa prezydenta Rodrigo Dutertego doprowadziła do śmierci tysięcy Filipińczyków. M.in. za ujawnianie informacji o niewinnych ofiarach policji prezydenccy hejterzy wzięli na Facebooku na cel niezależny serwis Rappler i jego zespół dziennikarski. Na zdjęciu: nalot na slumsy w Manili pod preteksem działań antynarkotykowych, 2017 rok
autor zdjęcia: AFP
źródło: Rzeczpospolita
Brutalna kampania antynarkotykowa prezydenta Rodrigo Dutertego doprowadziła do śmierci tysięcy Filipińczyków. M.in. za ujawnianie informacji o niewinnych ofiarach policji prezydenccy hejterzy wzięli na Facebooku na cel niezależny serwis Rappler i jego zespół dziennikarski. Na zdjęciu: nalot na slumsy w Manili pod preteksem działań antynarkotykowych, 2017 rok
źródło: Rzeczpospolita

Połączenie botów, fałszywych kont i twórców treści zarażało prawdziwych ludzi jak wirus. Często nie zdawali sobie sprawy, że zostali zainfekowani. Na Filipinach machina propagandowa prezydenta Dutertego korzystała na bezdusznej strukturze algorytmów Facebooka.

Każdej nocy od wyborów w czerwcu 2016 roku znajdowano śred­nio trzydzieści trzy ludzkie zwłoki na ulicach i w biednych dzielni­cach Manili. Część prasy zaczęła publikować nazwiska ofiar. Naj­ważniejsza gazeta „Philippine Daily Inquirer” otworzyła stronę „Lista zabójstw”; pierwsze wpisy pojawiły się zaledwie kilka godzin po za­przysiężeniu Dutertego (Rodrigo Duterte – red.) na prezydenta. ABS-CBN opublikowało również interaktywną mapę morderstw.

Rappler jako jeden z pierwszych podał szczegółowe informa­cje na temat zabitych ludzi: nasz cykl artykułów o bezkarności („The Impunity Series”) dał nazwiska i twarze liczbom i dokładnie wskazał udział policji w zabójstwach. Ofiary pochodziły zwykle z najbied­niejszych dzielnic Manili; wśród nich było wiele nastolatków i dzieci. Starannie śledziliśmy rosnącą liczbę zabitych i sposób, w jaki policja próbowała zmieniać statystyki. Uczyniliśmy wojnę z narkotykami – w rzeczywistości wojnę przeciwko biednym – głównym obiektem naszej uwagi.

W nadchodzących miesiącach wszystkie wspomniane wyżej trzy kanały informacyjne staną się celem osobistych ataków prezydenta Dutertego. Od chwili objęcia urzędu mianował on prawie sześć ty­sięcy pracowników administracji rządowej, wybranych, jak sam po­wiedział, ze względu na ich lojalność, a nie kompetencje. Stali się jego armią w...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 12795

Wydanie: 12795

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij