Wiele twarzy Giorgii Meloni
Zwolennicy włoskiej premier liczą, że ich ledwie 46-letnia dziś bohaterka zostanie nową Angelą Merkel – będzie rządzić latami, Włochy staną się stabilne oraz wzmocnią się względem pogrążających się równolegle w chaosie Niemczech i Francji. Inni zarzucają jej, że obiecała niemożliwą do realizacji rewolucję.
Giorgia Meloni jest premierem Włoch już od ponad roku. Choć to pierwsza kobieta na czele tego kraju w całej jego historii, to nalega na stosowanie męskiej formy nazwy jej stanowiska. Polityk, która przez lata wzywała do obrony suwerenności względem UE oraz współpracowała z Orbánem i Kaczyńskim, szybko wypracowała modus vivendi z Berlinem, Paryżem oraz Brukselą i jest akceptowana na europejskich salonach. Konserwatystka głosząca potrzebę obrony tradycyjnej rodziny sama ma niepoukładane życie osobiste. Za rządów zwolenniczki obrony granic i walki z „etnicznym zastępowaniem Włochów” w kraju wylądowało w rok ponad 150 tys. imigrantów. Jej rząd, w którym wicepremierem jest Matteo Salvini, znany z koszulek z Władimirem Putinem, kontynuuje linię wsparcia militarnego dla Ukrainy.
Czyżby szefowa środowiska mającego korzenie postfaszystowskie okazała się przedstawicielką rozsądnej centroprawicy? Czy potrafi pogodzić chęć utrzymania demokratyczno-liberalnego status quo i społeczne oczekiwania narodowo-populistycznej korekty? Jedna z jej włoskich biografek Susanna Turco trafnie porównała ją do starożytnego boga Janusa o wielu twarzach. Na razie Meloni utrzymuje przyzwoite poparcie społeczne – na poziomie tego, które dało jej ugrupowaniu Bracia Włosi zwycięstwo. Co więcej, szykuje się do próby zmiany konstytucji, mogącej utrwalić jej władzę na długie lata....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
