Fantasy, kasety VHS i lata 90.
Kordian Kądziela pokazuje, że jest świeżym i nietuzinkowym głosem w polskiej komedii. „LARP. Miłość, trolle i inne questy” to błyskotliwe kino przypominające, skąd wziął się sukces „1670”.
Kądziela jest jednym z dwóch (obok Macieja Buchwalda) reżyserów hitowego serialu Netflixa „1670”, który choć jest satyrą ze szlacheckiej Rzeczpospolitej, to tak naprawdę mówi wiele o współczesnej Polsce. Odcinek o All Inclusive (albo, jak mówi internetowy Sołtys z Lubelszczyzny „oll ekskiuz me”) w Turcji z najnowszego sezonu pokazuje to dobitnie. „LARP…” jest już osadzony we współczesności. No, powiedzmy, że to współczesność, bo Kądziela wszystko umieszcza w świecie magii i nostalgii za latami 90. Jednocześnie jego larpowskie uniwersum jest zatopione w dzisiejszej rzeczywistości, gdzie do głosu dochodzi pokolenie tych, którzy nie kierują się już naukami prof. Leszka Balcerowicza. Nie chcą pogoni za...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
