Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Dziś odebrali nam naszą ziemię, jutro odbiorą wam waszą

18 października 2025 | Plus Minus | Marie Favereau
źródło: Rzeczpospolita

Choć Mongołowie boleśnie pobili Kipczaków i kniaziów rusińskich w wielkiej bitwie nad rzeką Kałką 31 maja 1223 r., to potem zebrali srogie baty od Bułgarów Kamskich. Kultura popularna zbyt bezkrytycznie przedstawia ich kampanię zachodnią jako w pełni udaną.

Kiedy jeke monggol ulus, Wielkie Państwo Mongolskie, szybko trawiło olbrzymie połacie państwa chorezmijskiego, Subedej, pierwszy spośród dowódców Czyngis-chana, zwrócił się doń z prośbą o odkomenderowanie z powrotem na zachód, na Step Kipczacki. Jak wynika ze źródeł mongolskich i chińskich, pragnął raz na zawsze zetrzeć Kipczaków z powierzchni ziemi. Mógł w tym liczyć na pomoc Dżebego oraz elitarnego oddziału zachodniego, najbardziej doświadczonych wojowników mongolskiej armii. Ich plan zakładał przedarcie się przez góry Kaukazu i wylanie na Step Kipczacki. Nad Wołgą mieliby się spotkać z potężną armią Dżocziego. Ich połączone siły liczące co najmniej 50 tysięcy ludzi podporządkowałyby sobie ludy wołżańsko-uralskie, a następnie zawróciły na wschód.

Zimą na przełomie lat 1220/1221 panowały silne mrozy, a łąki pokrywał gęsty śnieg. Podążające na zachód oddziały poważnie ucierpiały w północno-zachodnim Iranie. Aby przetrwać długą zimę, Dżebe i Subedej pospiesznie przemieścili się do południowego Azerbejdżanu. Po drodze minęli miasto Tebriz, którego władca, Uzbek Ibn Pahlawan, pomógł Mongołom, zaopatrując ich w konie, odzież i pieniądze. Tebriz, jeden z przyszłych ośrodków finansowych imperium Mongołów, pozostał nietknięty, a armie mongolskie ruszyły w dalszą drogę. Miały nadzieję dotrzeć do rzeki Kura i...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13307

Wydanie: 13307

Zamów abonament