Konkurs Chopinowski i Noblowski
Czy zachęcony swoim sukcesem na Bliskim Wschodzie Trump będzie chciał teraz oklasków w ukraińskim parlamencie? A może w rosyjskiej Dumie?
Konkurs Szopenowski jest wspaniałą imprezą i nawet ja mogę się – lekko – przyczepić tylko do dwóch drobiazgów. Jednym jest – co właśnie przeczytałam – ogólnopolski wstyd przed zagranicznymi gośćmi, że publiczność za dużo kicha i kaszle. Po czym odróżnić polskie kichnięcie od chińskiego, nie wiem, ale gniew i wyszydzanie spadły tylko na polskich słuchaczy, którzy podobno nie wiedzą, jak zachowywać się na sali koncertowej. I nie nauczyli się, choć uczą ich tego mistrzowie savoir-vivre'u. Pamiętam, że na początku lat 60. byłam w Filharmonii na koncercie Artura Rubinsteina (czy też Rubinsztajna – patrz dalej) i rozentuzjazmowana sala krzyczała „bis”. Na co wyszedł konferansjer i zgasił nas pogardliwym „na świecie woła się encore, a nie bis”.
Drugie moje czepianie się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)