Kosmos dwóch dni
Drodzy czytelnicy! To jest mój ostatni tekst w „Plusie Minusie”, kończę ten wieloletni cykl felietonów i żegnam się z Wami i z całą redakcją.
Podejrzewam, że powód będzie zaskakujący, zwłaszcza w czasach, kiedy autoreklama przerasta granice dobrego smaku, a dobry smak staje się nieznanym pojęciem. Zanim jednak ten powód podam, chcę podziękować redakcji za wieloletnią współpracę, która nigdy nie zaowocowała uwagami, na które nie mogłabym się zgodzić. W ogóle liczba uwag była znikoma, a ja czułam się wolna od jakiejkolwiek cenzury. Jedyne, co doskwierało, to znak czasu, czyli ta elektroniczna i bezosobowa współpraca, którą znają wszyscy, którzy pracują online.
Piszę felietony od 1999 r., kiedy to w innym piśmie zaproponowano mi tę formę. Pamiętam, jaka była moja radość i z czego ona wynikała. Nie, wcale nie z tego, że mogę publikować to, co myślę, że będzie to tak nośne, jak gazeta, która mnie drukuje. Zaraz po...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)