O dawnych studentach słów kilka
Już święty Augustyn żalił się w Italii na ucieczki uczniów, którzy pobierali nauki, po czym krótko przed końcem roku szkolnego znikali bez wyrównania rachunków.
Przedarłem się przez dwa tomy niewątpliwie trudnej lektury – spisy uczniów czy też studentów szczecińskiego Pedagogium Książęcego oraz jego następców w postaci szwedzkiego Królewskiego Gimnazjum Karolińskiego i brandenburskiego Gimnazjum Akademickiego („Album studiosorum Pedagogium Książęcego w Szczecinie 1576-1666 oraz Album studiosorum Gimnazjum Karolińskiego i Gimnazjum Akademickiego w Szczecinie 1679-1805”, wyd. Agnieszka Borysowska i Michał Gierke).
Wykazy studentów, sięgające roku 1544, zdają się na pierwszy rzut oka przypominać książkę telefoniczną i mało kto poza specjalistami bierze je do rąk: imię, nazwisko, miejsce pochodzenia, data wpisu, ewentualnie studiowany kierunek, i czasami – uwaga – charakterystyki studentów. Portrety czasów sprzed inflacji słów – krótkie, dosadne, dzisiaj często niedopuszczalne: nieokrzesany i głupi przybył i odszedł albo jeszcze dosadniej – czarny charakter. Co nie mniej ważne, są to zapisy z epoki sprzed wymuszonej przez komputerowe formularze standaryzacji, kiedy pozostawia się nam do wyboru kliknięcie jednej spośród kilku wskazanych odpowiedzi. Na pewno żadna z opcji nie będzie przewidywała możliwości tego rodzaju: bardzo mi drogi ze względu na grzeczność i pilność lub młodzieniec o dużej uważności i wzbudzający wielkie nadzieje… zmarł i pozostawił profesorom wielką tęsknotę po sobie.
I bez tych charakterystyk...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
