Caracas przestraszyło się amerykańskiej inwazji
Socjalistyczny reżim wenezuelski proponował Amerykanom szeroki dostęp do swojej ropy i kopalin oraz osłabienie związków z Moskwą i Pekinem. Administracja Trumpa jednak zerwała rozmowy. Posądza prezydenta Madura o kierowanie kartelem narkotykowym.
W regionie Karaibów utrzymuje się napięcie wojenne. USA posłały tam spory morsko-lotniczy zespół uderzeniowy i od czasu do czasu niszczą z powietrza łodzie mające szmuglować narkotyki z Wenezueli. Pojawiają się też przecieki o szykowanej większej operacji wojskowej. W jednej wersji miałyby to być uderzenia w laboratoria karteli, w innej zbrojne obalenie socjalistycznego reżimu Nicolasa Maduro. Sam reżim jest trzymany w niepewności. Jego wojsko jest w stanie alarmu, propaganda pokazuje szkolenie ludowych milicji, a na drogach wjazdowych do Caracas pojawiły się barykady. „The New York Times” donosił jednak, że nieoficjalnie Maduro obiecywał amerykańskiemu prezydentowi Donaldowi Trumpowi pełny dostęp do wenezuelskiej ropy, złota, danie preferencji dla biznesu z USA oraz ograniczenie relacji z Chinami, Rosją oraz Iranem. Musiał więc być naprawdę przestraszony groźbą inwazji. Mimo tak hojnych obietnic wenezuelskich socjalistów, Trump kazał swojemu wysłannikowi...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
