Macierewicz wciąż nierozliczony za ochronę
Rząd zapowiadał, że były szef MON będzie zwracał koszty, jakie Żandarmeria Wojskowa poniosła, by zapewnić mu bezpieczeństwo. Po dwóch latach sprawa stoi w miejscu, choć samo użytkowanie limuzyny to ćwierć miliona złotych.
W styczniu 2018 r. Antoni Macierewicz stracił stanowisko ministra obrony narodowej i stał się szeregowym posłem PiS. Pomimo tego przez ponad pięć lat – aż do zmiany władzy w grudniu 2023 r. – korzystał ze specjalnej ochrony Żandarmerii Wojskowej. Limuzyna z wojskowym kierowcą służyła posłowi całą dobę niczym darmowa taksówka. Sprawa bulwersowała opinię publiczną, była także przedmiotem wielu interpelacji poselskich. Nowy rząd obiecał, że doprowadzi do tego, że Antoni Macierewicz i Mariusz Błaszczak, który o tym zdecydował, zwrócą koszty tej ochrony. Tak się jednak nie stało. Dlaczego?
Płk Paweł Durka, rzecznik prasowy komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej powołuje się na przepisy prawa. „Żandarmeria Wojskowa realizowała czynności ochronne wobec p. Antoniego Macierewicza na podstawie paragrafu 1 pkt. 5 Rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z 28 grudnia 2018 r. w sprawie osób, w stosunku do których Żandarmeria Wojskowa wykonuje czynności ochronne, oraz zakresu i trybu współdziałania...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
