Hiszpania idzie pod prąd
Pobyt nawet miliona nielegalnych imigrantów zostanie do połowy roku zalegalizowany. Inicjatywa Pedro Sáncheza pomoże skrajnej prawicy przejąć władzę?
To jest zagrywka pokerowa. Hiszpanów czekają za półtora roku wybory parlamentarne. Jeśli wierzyć agregatorowi sondaży Politico, bez trudu wygrałaby je dziś koalicja skrajnie prawicowego Vox (17 proc. poparcia) i bardziej umiarkowanej Partii Ludowej (PP, 32 proc.). Dla obu ugrupowań, podobnie jak dla prawicy w USA i całej wolnej Europie, wodą na młyn jest strach przed imigracją.
Ale mimo to Sánchez, który stoi na czele koalicji umiarkowanie lewicowej PSOE (27 proc.) i radykalnej Sumar (6 proc.) doszedł do porozumienia z pozostającym w opozycji, innym ugrupowaniem twardej lewicy Unidos Podemos (5 proc.), aby przeprowadzić dziś właściwie już nigdzie nie spotykany proces masowej legalizacji pobytu żyjących u pracujących na czarno imigrantów.
Inicjatywa premiera pomoże utrzymać system emerytalny
Nowe przepisy mają objąć wszystkich tych, którzy do 31 grudnia 2025 r. mieszkali przynajmniej przez pięć miesięcy w Hiszpanii. Warunkiem jest brak zarzutów...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
